Po śmierci Pawła Jasienicy wdowa poprosiła SB o szybką zamianę mieszkania. "Mówiła, że nie chce mieszkać w domu, w którym pomogła wykończyć męża - wspominał jej oficer prowadzący Adam G. - Przeniosła się na Stare Miasto, gdzie mieszkało dużo esbeków. My tę dzielnicę nazywaliśmy >Ubowo<".
Użytkownik "QJ" <QJ@hommail.com> napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:hnl71k$jpu$1@news.onet.pl...[color=blue] > a ktoś cos mówił o motokowie: > > Po śmierci Pawła Jasienicy wdowa poprosiła SB o szybką zamianę mieszkania. > "Mówiła, że nie chce mieszkać w domu, w którym pomogła wykończyć męża - > wspominał jej oficer prowadzący Adam G. - Przeniosła się na Stare Miasto, > gdzie mieszkało dużo esbeków. My tę dzielnicę nazywaliśmy >Ubowo<".[/color]
Dlatego juz jakiś czas temu napisałem, że komuna odbudowała Warszawe dla siebie Stare Miasto i MDM było dla nich - nie wiem czy Muranów też SJS
SJS pisze: [color=blue] > Dlatego juz jakiś czas temu napisałem, że komuna odbudowała Warszawe dla > siebie Stare Miasto i MDM było dla nich[/color]
To jest dosc powazne uproszczenie. Jesli chodzi o MDM, to wszystko zalezalo od budynku. Np. w blokach stojacych wzdluz Pieknej w bloku 2A i Koszykowej w bloku 1D mieszkania dostawali robotnicy roznego rodzaju. Z kolei dosc spora czesc mieszkan w blokach 3A i 4A przy placu Konstytucji zostala przeznaczona dla naukowcow albo artystow. W najlepiej mi znanym bloku 1B dosc pokazna grupe mieszkancow stanowili dawni pracownicy przedwojennych zakladow amunicyjnych "Pocisk", ktorzy zostali wysiedleni z budynku zakladowego, poniewaz mieli zbyt dobry widok na teren PZO przy Grochowskiej. Przy czym poczatkowo duze mieszkania byly zasiedlane na zasadzie wielorodzinnych "kolchozow", w pozniejszym czasie mieszkancow tych kolchozow wyprowadzono, a mieszkania te staly sie samodzielnymi lokalami z jednym lokatorem kwaterunkowym. Oczywiscie mozna podejrzewac, ze wladza ludowa starala sie, miec w miare mozliwosci w kazdym budynku, a nawet na kazdej klatce kogos "swojego". Niemniej twierdzenie, ze caly MDM byl zasiedlony przez pracownikow UB, jest dalekie od rzeczywistosci.